poniedziałek, 15 lutego 2010

PETER GABRIEL – Scratch My Back [2010]


Coś dziwnego dzieje się w tym roku. Jak na razie nie wpadła w me ręce żadna płyta z roku 2010, która by mną zawładnęła. I w końcu niby jest, jest nowa płyta uwielbianego przeze mnie artysty. Co się okazuje – nie do końca nowa, bo są to covery innych artystów. I co ja o tym mam myśleć?

Lepiej nie myśleć, a słuchać, słuchać i jeszcze raz od początku słuchać – bo tu nie ma co myśleć, mamy tu po prostu od nowa napisane utwory. Ale też jak napisane. Na płycie dostajemy głos Gabriela, fortepian i orkiestrę symfoniczną i nic po za tym. To właśnie robi piorunujący efekt. Także dobór utworów też zdaje się nieprzypadkowy; owszem znajdziemy znane piosenki znanych artystów, ale nie są to największe przeboje, zresztą wydaje mi się, że nie chodziło tu o stworzenie lepszych wersji arcydzieł innych artystów, a o nową ich interpretację, bardziej uduchowioną.

Jak dla mnie wymiata Listening Wind – zespołu Talking Heads, pamiętałem utwór, choć nie zrobił on na mnie wtedy takiego wrażenia – bajka po prostu…


środa, 13 stycznia 2010

Nosound - A Sense Of Loss [2009]


Od zeszłego tygodnia nie słucham nic innego, wreszcie dopadłem w tym roku prawdziwą perełkę. Coś co mi umknęło, a naprawdę jest warte polecenia. Włoską odmianę progrockowej melancholii i pozaziemskiego smutku. Pierwszy odsłuch intrygował, drugi – zaciekawił, trzeci… po trzecim nie ma już przerwy – leci non stop. To perła, która wysoko znalazłaby się na mojej ocenie płyt roku 2009.

Pierwsze skojarzenia z Porcupine Tree, ale też czego już brygada Wilsona nie grała. W tym przypadku wpływy i skojarzenia z nim to jednak zaleta, tym bardziej, że ostatnia płyta Porcupine Tree mnie do końca nie przekonała.

Dziwna rzecz - dla mnie najczęściej wybieraną kompozycją na pierwszy videoclip jest najmniej charakterystycznym i pobieżnie najmniej ciekawym utworem. Ale jeśli ten utwór jest najmniej interesującym - to co zawiera reszta?

niedziela, 10 stycznia 2010

Alice In Chains - Black Gives Way To Blue [2009]


Rok 2009 się skończył, a ja jeszcze tyle płyt nie przesłuchałem. Jedną z nich była przed laty uwielbianego przeze mnie Alice In Chains. Szybko nadrobiłem tą zaległość i(?) no cóż, nie umiem jak przed laty się zachwycić, a szkoda bo to nie jest zły materiał.

Fajnie, że są znów. Szkoda tylko, że nie wyszedł ten materiał przed 10 laty, byłbym w niebo wzięty. Ten zaprezentowany kawałek bardzo przypomina mi dokonania Butthole Surfers z poczatków ich twórczości w latach 80-tych - miło powspominać

The Antlers - Hospice [2009]


Trochę się opuściłem w zapisywaniu moich fascynacji muzycznych których doznaję. Rok zeszły już dawno miną…ł. A ja ciągle fascynuje się muzyką którą poznałem już jakiś czas temu. Dlatego nie mogłem sobie pozwolić by pewne płyty, czy utwory umknęły z zapisu w tym blogu. Tym bardziej, że ciągle ich słucham.

A jeśli The Antlers dotarło do mnie w połowie grudnia, trudno się dziwić, że mnie ciągle zachwyca. Płyta jest wspaniała, wystarczy posłuchać tylko tego kawałka, by zrozumieć dlaczego…

wtorek, 5 stycznia 2010

The Slew - 100 Percent [2009]


Nie za bardzo znam się na muzyce hip-hopowej, tym bardziej tej amerykańskiej. Lecz znam i co najmniej szanuje dokonania tych największych tuzów jak Run-DMC czy Beastie Boys. W me ręce, a raczej uszy dotarła produkcja nic mi nie mówiąca, zresztą chyba szerzej nieznana (myślę tu o Polsce), ale to także nie ma znaczenia. Znaczenie ma tylko to, że jest w tym to coś, co każe mi odsłuchać ten album po raz kolejny, może nie od razu, bo muzyka w takim formacie jest dla mnie nużąca, ale pozostaje nieodparta chęć powrotu do tej muzyki.

Co tutaj mnie przyciąga? Zauroczyła mnie psychodeliczna, bardzo ciężka brzmieniowo ścieżka dźwiękowa w kilku utworach. W kompozycji Robbing Banks nawet trudno mówić o konwencji hip-hopowej utworu (gdyby nie wszechobecne sample). Do reszty materiału muszę się jeszcze przekonać. Wiem, że wrócę do tego albumu jeszcze

Do posłuchania na ten tydzień polecam jednak najbardziej rozpoznawalny kawałek – u mnie od niego się zaczęło właśnie